czwartek, 22 stycznia 2015

time to blow out!

Trochę o tym Britney... a w zasadzie tylko "I wanna go all the way, taking out my freak..."

Dzwoni telefon, patrzę... z korpo. <WOW!> 
Pełna radości odbieram telefon, bo pewnie zaraz mi obwieszczą wesoła nowinę :) nie może być inaczej! 
Nie może? 
Może. 

Restrukturyzacja, nowy dyrektor, połowa działu na wylocie, wszystko z dnia na dzień, totalny chaos... gdzie w tym ja? 
"Nie wiem, naprawdę nie jestem w stanie ci powiedzieć co teraz będzie". 

Zadzwoniłam do Mamy, pożalić się, zrobiło mi się cholernie smutno, bo poczułam się tak... beznadziejnie sama.
Dwa miesiące na to czekałam, wszystkim obwieściłam, że będę miała super pracę, bo przecież już chodziłam na szkolenia, uczyłam się nowych systemów, programów... Nawet zrobiłam porządek w mojej przyszłej szafce. Zrezgnowałam z innej pracy, bo tak mi kazali, poszłam po wypowiedzenie do drugiej pracy, bo ma być na piśmie. Wszystko to zrobiłam, czekałam, czytałam w domu...
I nagle w przeciągu dwóch minut wszystko się rozpier###### ! 

Jest mi cholernie smutno. Rozpłakałam się, bo jestem mięczakiem ostatnio, ale co powiedziała Mama? 
"świat się na tym nie kończy" 

Co będzie dalej? Poszukam nowej pracy... Tak zwyczajnie, bez fajerwerków, nie mam siły na ekstra emocje. Nie teraz. 

Na wzmocnienie nerwów zafundowałam sobie dzisiaj porządny trening. Nic tak nie poprawia humoru :) 
Koniec z myśleniem, że jestem beznadziejna, że jestem głupia, mało umiem i bez doświadczenia. 

GÓWNO mnie to obchodzi. 

Trenuję? TAK. I będę to robić cały czas, aż dostanę to, co od początku było moim celem. Tylko w międzyczasie jakieś korpo chciało zawrócić mi w głowie. 
I w sumie... Wcale nie żałuję, bo zrozumiałam znowu coś nowego. 

Dlaczego do cholery ja ciągle mam patrzeć na potrzeby RYNKU a nie SWOJE potrzeby?!
Wcale nie chcę jeździć super samochodem, co tydzień chodzić na sushi i chwalić się nowymi torebkami od Prady! To nie będę wtedy ja, tylko ktoś inny, z manierą bycia lepszym. 

A ja nigdy nie chcę być lepsza, bo każdy jest równy względem siebie i swojej świadomości, tego co jest w środku. 

Chcesz coś osiągnąć? To rób to przede wszystkim dla siebie. 
Nie dla rodziców, nie dla chłopaka, nie dla sąsiadów, ale DLA SIEBIE


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wyrażenie własnej opinii - jak najbardziej. O jedno tylko proszę - szanujmy się nawzajem i stosujmy tę "poprawną" polszczyznę bez zbędnych brzydkich wyrazów :)
Dziękuję.