Najukochańszy refren na dzisiaj i chyba na całe życie. Przynajmniej tego bym chciała.
Bardzo boli mnie fakt, że z ludzi to tacy pesymiści. Nie wiem czy to tyko polski naród ma taką "manię czarnowidzenia", czy jest więcej takich okazów na tym świecie.
Mnie się to udziela coraz częściej - "ludzie małej wiary".
Why? What's wrong?
Wróciłam wczoraj do stolycy, portfel jak był cienki, tak jeszcze cieńszy pozostał, ale kurczę... To nie jest fajne, owszem, ale sami na siebie sprowadzamy takie kłopoty. Od myślenia.
Można mieć mało w portfelu, a posiadać tę radość z życia. Odwagę w działaniu.
"Wszystko drożeje" - tak. Ale jak zastanowię się dłużej, to my po prostu staliśmy się bardziej leniwi, wygodni.
Teraz zamiast się napracować, wolimy za to zapłacić.
Nie neguję tego, absolutnie. Ale o co mi chodzi...
Zamiast narzekać, po prostu trzeba to przyjąć. Narzekanie nigdy nikogo nie uzdrowiło. Przynajmniej ja nie znam takiego przypadku.
A (nie)głupie poklepanie kogoś po ramieniu i powiedzenie "ej, przestań! jesteś zdrowy, mlody, masz tyle przed sobą! wystarczy ruszyć tyłek z domu i trochę się postarać!*"
*postarać się: znaleźć pracę, fajnych ludzi, dziewczynę/chłopaka, ciuch na promocji, klub w którym wcale nie musisz płacić 20zł za wstęp, a np 8zł, bo mają promocje, zamiast kupować gry planszowej w sklepie - zrób ją sam z przyjaciółmi...
Jak mnie wkurza to CIĄGŁE NARZEKANIE!
A najbardziej wkurzam się na siebie, jak sie na tym złapię. I staję się nieznośną marudną babą!
Ostatnio zaczynam bić się po twarzy krzycząc: "EJ! DO PIONU MENDO!!! SMILEEE!"
Dzisiaj uświadomiłam sobie, na jakiego wspaniałego człowieka trafiłam w swoim życiu. I tu wcale nie chodzi o fakt, że jest moim chłopakiem, ale jakim jest pozytywnym człowiekiem! Ile radości i motywacji i wsparcia ze sobą niesie.
"Nie ma rzeczy niemożliwych!"
"Damy radę Maleństwo!"
Cholera no... Jestem takim farciarzem, a tak rzadko to doceniam. Właśnie to, że staje się moim Przyjacielem, i w tym momencie słowo "miłość", nabiera innego znaczenia.
Może to przywiązanie, ale takie inne...
Gdy moja bratnia dusza wyjechała za oceany, dopadła mnie mała depresja. Coraz częściej było mi smutno, bo widziałam ile rzeczy mnie omija. Nie mogłam znaleźć osoby, która mogłaby choć w małym stopniu zrekompensować mi tę stratę.
W momencie kiedy przestałam szukać i pogodziłam się ze stratą - pojawił się.
A. wiedz, że to doskonała kopia Ciebie. Lepsza tylko pod jednym względem - chyba nie muszę pisać jakim :) (hehehe)
W końcu przestałam marudzić. Coraz lepiej mi to idzie, a to dlatego, że mam wsparcie. I ja chcę wspierać wszystkich dookoła!
To nic, że jutro mam egzamin i w poniedziałek kolejny - wiem, że dam radę!
Bóg daje mi siłę i daje mi te osoby, które kocham. Które zawsze wywołują uśmiech na mej twarzy, na które zawsze mogę liczyć. Czy są w USA, czy siedzą na wsi, czy jeżdżą autostopami, znają 3 języki obce, a może żadnego... Mają grubsze łydki, czy chuderlawe ramionka... Opier%##ają mnie równo, jak tracę wiarę w siebie, mają zeza przy robieniu zdjęć i krzywego zęba albo pryszcze na twarzy - i tak są najwspanialszymi Wielkimi Przyjaciółmi :)
"Strzeż się małych ludzi,
ich codziennych blag.
Ich co nic nie mogą
Odkryj w sobie silę,
bądź jak prorok, bądź jak mag.
Idź i wskazuj drogę..."
ich codziennych blag.
Ich co nic nie mogą
Odkryj w sobie silę,
bądź jak prorok, bądź jak mag.
Idź i wskazuj drogę..."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Wyrażenie własnej opinii - jak najbardziej. O jedno tylko proszę - szanujmy się nawzajem i stosujmy tę "poprawną" polszczyznę bez zbędnych brzydkich wyrazów :)
Dziękuję.